Przejdź do głównej zawartości

Co znosi psychika ogrodnika | Twisted botanical names


W tym artykule tworzę zbiór informacji o najczęściej popełnianych "błędach" w opisywaniu roślin oraz wyjaśnienia i porady jak mówić poprawnie. 
Piszę "błędy", bo oczywiście nie wyobrażam sobie, że wszyscy po lekturze zaczną mówić "pestkowiec orzecha włoskiego" czy "jagoda papryki" (chociaż mnie osobiście "strąk papryki" kłuje w oczy :)).
Chodzi raczej o pokazanie, że w przypadku ogrodnictwa czy botaniki, tak jak w innych dziedzinach życia: naukowcy sobie, a "zwykli ludzie" - sobie. I to jest piękne :)

STRĄK PAPRYKI: nie istnieje, podobnie jak kwiat paproci. Mówmy owoc papryki, albo po prostu papryka. Typ owocu jaki ma papryka nazywamy jagodą (tak tak!). Prawdopodobnie inspiracją tutaj był wydłużony kształt niektórych owoców papryki.
Strąki to suche owoce. Są charakterystyczne dla roślin takich jak groch, fasola, bób, soja czy łubin, czyli dla roślin popularnie zwanych strączkowymi, należących do rodziny bobowatych (Fabaceae), zwanych do niedawna motylkowatymi.

OWOCE ORZECHA ZIEMNEGO TO ORZECHY: niestety nie. Co prawda nazwa botaniczna tej rośliny to orzech ziemny, lub też orzacha ziemna, więc to nas wprowadza w błąd. Ale orzacha należy do roślin bobowatych, podobnie jak fasola czy groch. 
Orzech to tzw. owoc suchy niepękający, jednonasienny, występuje u leszczyny, dębu, kasztana, kasztanowca, a nawet konopii. Ale już orzech włoski jest z botanicznego punktu widzenia pestkowcem, a orzech kokosowy jest... pestką!

OWOCE ORZECHA WŁOSKIEGO TO ORZECHY: znowu nie :) Z botanicznego punktu widzenia jest on pestkowcem, podobnie jak owoc wiśni czy śliwy.

KASZTAN i KASZTANOWIEC TO TO SAMO: nie, są to różne gatunki drzew, zupełnie ze sobą nie spokrewnione. Tutaj znajdziecie oddzielny artykuł na ten temat.

W POLSCE ROSNĄ AKACJE: na pewno pojedyncze okazy tak, ale te drzewa z jasnymi, pachnącymi kwiatami, zebranymi w długie grona, powszechnie rosnące w parkach  i lasach to robinie akacjowe (Robinia pseudoacacia). Robinie i akacje należą natomiast do tej samej rodziny. Właściwe akacje rosną w Afryce i Australii. Ich kwiaty mają bardzo drobne płatki zebrane w główki (takie "pomponiki" jak tutaj) lub kłosy. Akacje należą do podrodziny mimozowych (Mimosoideae) co jest ważne ze względu na fragment "Mimozami jesień się zaczyna".

MIMOZAMI JESIEŃ SIĘ ZACZYNA: ten fragment wiersza i piosenki nawiązuje do... no właśnie nie do mimozy (Mimosa), która jest spokrewniona z akacją (patrz wyżej), ale do nawłoci (Solidago), której żółte kwiaty nieco przypominają kwiaty... mimozy? chyba raczej akacji!
Taką prawdziwą mimozę można czasami kupić w kwiaciarni i uprawiać jako roślinę pokojową.

Wkrótce:
korzeń rzodkiewki
pestki dyni
korzeń selera
natka pietruszki
orzech kokosowy
i wiele wiele innych :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ogórek meksykański, mysi melon, cucamelon | Mexican gherkin, Mouse melon, cucamelon

W ramach cyklu o warzywach dyniowatych dzisiaj będzie o ogórku meksykańskim, znanym też w Polsce jako mysi melon, mini arbuz i cucamelon. Angielskie nazwy z jakimi możecie się spotkać to: mouse melon, Mexican sour gherkin, cucamelon, Mexican miniature watermelon, Mexican sour cucumber. Angielskie nazwy dosyć dobrze oddają czym właściwie jest ogórek meksykański i jak smakuje. W Meksyku, skąd pochodzi, nazywany jest małym arbuzem (sandita) i to jest chyba najlepsze określenie.
Nazwa łacińska tej rośliny to Melothria scabra, więc jak widać jest to zupełnie inny gatunek niż nasz swojski ogórek (Cucumis sativus). Pod względem pokroju, liści i pędów przypomina ogórka, ale jego owoce są małe (2-3 cm długości), z rysunkiem jak u arbuza.
Co prawda po przekrojeniu owocu (zdjęcie powyżej) znowu nasuwa się podobieństwo do ogórka, natomiast w smaku przypomina on bardziej arbuza skropionego sokiem z limonki. Owoce mają dosyć twardą skórkę (ale obieranie ich nie ma sensu), są chrupiące i dosyć kwaś…

[JAK JEŚĆ KWIATY] - marcinki | [HOW TO EAT FLOWERS] - Aster

Wyobraźcie sobie minę osoby z którą podzieliłam się radosną wiadomością, że oto w końcu mogę z czystym sumieniem opublikować post na Facebook-u bo dorwałam i zjadłam marcinka :) Bo u mnie na te astry (Aster novae-angliae) mówi się właśnie marcinki.
A cieszyłam się bardzo dlatego, że marcinkowy post jest inspirowany blogerskimi dyskusjami* i już dawno obiecałam że się pojawi.
Wracając do jedzenia - marcinek okazał się lekko kwaśny i bardzo aromatyczny. Zarówno kwiaty (pojedyncze "płatki" lub całe koszyczki), jak i liście możemy dodawać do sałatek lub wykorzystywać do dekoracji potraw.
Co ciekawe, jadalne są całe rośliny. Korzenie marcinków były wykorzystywane w medycynie chińskiej, a rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej stosowali wysuszone i sproszkowane pędy i liście marcinków jako remedium na różne dolegliwości, a także jako swego rodzaju kadzidło czy nawet dodatek do tytoniu.
Wam polecam takim suszem przyprawiać potrawy albo zaparzyć z niego herbatkę ;)
Aby ususzyć ast…

Jesiennik, czyli jesienny wymiennik roślin | Autumn giveaway

W ostatni weekend października spotykamy się na Jesienniku. Jesiennik to jesienne wydanie wymiennika organizowanego przez Sebastiana Kulisa prowadzącego Roślinne Porady. Ponieważ tę edycję wspieram koncepcyjnie i organizacyjnie, zapraszam Was podwójnie serdecznie na to wydarzenie!

Idea Jesiennika jest prosta: robimy przegląd pudełek z nasionami, parapetów, półek i spiżarni, a to czego mamy w nadmiarze zabieramy 28 października na 9:00 do kawiarni STOR w Warszawie i wymieniamy się.

Cała inicjatywa jest darmowa, a wymiana odbywa się bezgotówkowo, na zasadzie dogadywania się z drugą osobą. Nie ukrywam, że sporo materiałów mam w nadmiarze, więc nie będę się mocno targować ;)

Przykłady rzeczy które można przynieść: nasiona kwiatów, warzyw czy ziół; cebulki, kłącza, korzenie czy sadzonki; sadzonki roślin domowych, całe rośliny w doniczkach, słoikowe przetwory z roślin, ciasta, chleby czy inne wypieki; plony z ogrodu: warzywa, zioła czy owoce; akcesoria związane z uprawą np. doniczki czy n…