Przejdź do głównej zawartości

Wystawa Textifood - sok pomarańczowy a biogospodarka | Textifood exhibition - orange juice and the bio-economy


Jak myślicie, z czego jest ta sukienka?
Zwiedziłam w zeszłym tygodniu bardzo ciekawą wystawę Textifood. Moda i Design inspirowane Matką Naturą. Wystawa ta była stworzona na Wystawę Światową EXPO 2015 w Mediolanie przez Lille3000, agencję kulturalną założoną przez francuskie miasto Lille. Przedstawia projekty artystyczne – odzież, akcesoria, przedmioty – które są efektem współpracy naukowców i projektantów w dziedzinie recyklingu i ponownego wykorzystania zasobów naturalnych w przemyśle włókienniczym i modzie. Czy już domyślacie się z czego jest sukienka na zdjęciu powyżej?


Sok pomarańczowy a biogospodarka
Takie podejście (ponowne wykorzystanie zasobów naturalnych w przemyśle) pięknie wpisuje się w koncepcję biogospodarki (ang. bio-economy). W biogospodarce chodzi o maksymalnie wykorzystywanie surowców naturalnych i zwiększenie wykorzystania odnawialnych zasobów biologicznych. Dzięki temu zaspokajamy potrzeby konsumentów i jednocześnie przeciwdziałamy skutkom zmian klimatu. Przykładowo, odpady pozostające po wyciśnięciu soku z owoców pomarańczy (w samych Włoszech to około 700 000 ton rocznie) można przerobić na włókna a następnie takie tkaniny:
Włókno pomarańczowe to projekt Adriany Santanoctino.
Tkaniny zostały już wyprodukowane i niedługo powstaną z nich ubrania.

Nietypowe włókna roślinne
Do produkcji włókien naturalnych wykorzystywane są przede wszystkim bawełna i len, inne dosyć znane surowce to juta, pokrzywa, konopie i bambus, a na temat zastosowania orzecha kokosowego i palmy kokosowej pisałam tu. Zwiedzając wystawę dowiedziałam się, że włókna można też pozyskać z banana, drzewa kapokowego, eukaliptusa, sosny, brzozy, kukurydzy, buraka, trzciny cukrowej, soi, ryżu, ziemniaków, truskawki, bazylii, chmielu, winogron czy ananasa.


Kawa

Zaczynam od kawy, bo to bardzo bliska mi roślina i bardzo się cieszę, że fusy można wykorzystać nie tylko do pilingu. Na zdjęciu widzimy materiał opracowany przez Jasona Chena (firma Singtex). Wymyślenie jak przerobić odpady z palenia kawy i fusy kawowe na włókno zajęło mu trzy lata. Z tkanin kawowych szyte są ubrania sportowe. Nie bez powodu, bo oprócz odporności na promieniowanie UV ich zaletą jest pochłanianie zapachów ;)



trzy tkaniny kawowe


Soja
I oto mamy kolejne zastosowanie soi. Włókno sojowe otrzymuje się z białka pozyskiwanego z nasion. Wytworzony materiał jest tak delikatny, że jest nazywany roślinnym kaszmirem lub jedwabiem sojowym. Opracowanie: Jules Clarysse.

Ręczniki z soi dobrze znoszą pranie i szybko schną:

Ryż
Z mieszaniny słomy ryżowej i wełny powstaje jedwabiste włókno o nazwie Mibu.Opracowanie: The Formary NZ.

Eukaliptus
Co tam olejki i cukierki. Z miazgi drzewnej firma Lenzing AG wyprodukowała włókno Tencel, które bardzo dobrze absorbuje wilgoć i ma doskonałe właściwości termiczne.

Kapok
Nasiona drzewa kapokowego są otulone włóknem podobnym do bawełny, które można tkać uzyskując bardzo lekki materiał. Ten na zdjęciu opracowany został przez firmę Samatoa.

Baobab
Z owoców baobabu robi się dżemy, a z wewnętrznej części kory wycina się szerokie pasy, które następnie ubija się aby pozyskać włókna do wyrobu lin. Opracowanie: Aissa Dione.

Lotos
Z długich łodyg lotosu uprawianego w Birmie i Kambodży firma Samatoa wytwarza lekki, niegniotacy się i wodoodporny materiał.

Banan
W tym wypadku włókna pozyskuje się ogonków liściowych. W Japonii, Nepalu i Filipinach powstaje z nich jedwab zwany abaką, który jest bardzo odporny, elastyczny i dobrze odprowadza wilgoć.

Truskawka
Ta koronka powstała z korzeni truskawki. Jest to artystyczny projekt o nazwie Biolace, autorstwa projektantki Carole Collet zrealizowany w Central Saint Martins w Londynie.


Kreacje
Część Textifood stanowiły ubrania wyprodukowane z niektórych wyżej opisanych włókien. Były też dwa niesamowite projekty dotyczące wina i piwa:

Winogrona i czerwone wino
Na zdjęciu poniżej mamy prototyp stroju fermentowanego - tunika powstała w całości z osadu jaki znajduje się w starych butelkach czerwonego wina. Jest to pomysł Gary'ego Cassa i Donny Franklin z Australii (Bioalloy).

Chmiel i piwo
W procesie fermentacji podczas produkcji piwa powstaje mikrobiologiczna nanoceluloza. To z jej włókien powstała sukienka, która również wyglądem nawiązuje do szyszek chmielowych. Autorami również jest duet z Bioalloy. Niestety, ponieważ włókna po wyschnięciu tracą wiele swoich cennych właściwości (gęstość, pamięć kształtu, trwałość) i stają się łamliwe, na razie nie są wykorzystywane do produkcji ubrań.

Kukurydza
Poniższa suknia ślubna autorstwa projektantki Kyoungjar Lee (Sewing for the soil) została wykonana ze skrobi kukurydzianej. Materiał przypomina jedwab, ale jego cena jest niższa niż prawdziwego jedwabiu a dodatkowo łatwiej się z niego szyje.

Kawa
Tutaj mamy kawową termo-kurtkę. Noszona na gołe ciało gromadzi i wytwarza energię wykorzystując potencjał wymiany cieplnej między ciałem a powietrzem. Projekt zainicjowany przez kanadyjski zespół z George Brown College nazwano Vitruvian.


Z czego jeszcze można zrobić tkaninę?
Oczywiście z surowców pochodzenia zwierzęcego. Nie tylko z sierści owcy, kozy, wielbłąda, alpaki,  królika czy wydzieliny jedwabnika, ale też z muszli, rybich łusek, alg i mleka (sic!). Są też włókna pochodzenia mineralnego, np. bazaltowe. O nich również mogę napisać - piszcie w komentarzach czy ten temat Was interesuje.

Wystawa TEXTIFOOD w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Plac Defilad 1, IV Piętro, Sala Skłodowskiej, od 3 do 30 listopada 2016 r w godz. 9:00 - 18:00 każdego dnia. WSTĘP WOLNY

Źródła:
materiały prasowe Textifood
strona Instytutu Francuskiego
projekt z włóknami pomarańczowymi
Jarosław Gołębiewski, Instrumenty wsparcia badań i innowacji w zakresie biogospodarki w Unii Europejskiej

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zero waste w kuchni - podstawy | Zero waste in the kitchen - basics

Zgodnie z obietnicą, spisałam swoją targową prezentację. Zawiera ona podstawowe informacje dotyczące marnowania i niemarnowania żywności. Myślę że stanowi dobre wprowadzenie do tematu i każdemu przyda się lektura tego artykułu ;) Temat niemarnowania rozwijam nie tylko na blogu ale i na Facebooku, więc zapraszam do podążania za #zerowastewkuchni na FB i tagiem zero_waste na blogu. I oczywiście zapraszam do zadawania pytań i dzielenia się Waszymi doświadczeniami! No to zaczynamy.
Zacznę od takich małych wyjaśnień dlaczego w ogóle zajęłam się tematem marnowania żywności. To proste - jako ogrodniczka wiem ile trudu, czasu, wiedzy, doświadczenia i innych zasobów potrzeba na wyprodukowanie jedzenia. Więc kiedy dowiedziałam się, że w Unii Europejskiej rocznie marnuje się 88 milionów ton żywności po prostu mnie zamurowało. Sami tylo Polacy marnują 9 milionów ton żywności rocznie. Jeśli przyjmiemy, że rocznie jeden dorosły człowiek potrzebuje około 800 kg jedzenia, to prosty rachunek pokazuje,…

Śledzie w piernikach - polskie klimaty | Herrings with gingerbread - so Polish!

Bardzo lubię śledzie. Bardzo. I pierniki też. A co jest najlepsze to to, że połączenie śledzia i pierników jest obłędne! Więc nie będę się długo rozwodziła, tylko od razu podaję Wam swój przepis na te delicje :)  Ja użyłam śledzi marynowanych w szwedzkiej zalewie 1-2-3. I generalnie dobrze jest użyć śledzi z octu, bo wtedy mają lepszą konsystencję. No chyba że ości Wam nie przeszkadzają - wtedy wystarczy użyć wymoczonych śledzi z solanki.  Jeśli używacie śledzi z octu (innej marynaty niż ta moja), też warto je wymoczyć aby nie były bardzo kwaśne.
Proporcje są na 8 płatów śledziowych. A TUTAJ pobierzecie wersję do druku.
I marynata - szwedzka marynata 1-2-3 0,5 szklanki octu spirytusowego 10% 1 szklanka cukru 2 szklanki wody 4 szt ziela angielskiego 3 liście laurowe 1 średnia marchew pokrojona w plasterki  1 średnia cebula pokrojona w plasterki
II marynata - piernikowa 1,5 szklanki oleju rzepakowego lub innego o neutralnym smaku 10 łyżek drobno pokruszonych pierników 1 duża cebula drobn…

Zero waste w kuchni - zapraszam na targi! | Zero waste kitchen - invitation

Parę lat temu nosiłam się z zamiarem kupienia przekładek do patelni, ale jakoś szkoda mi było wydawać kilkanaście złotych na kawałek szmatki wyciętej w kształt gwiazdki. Postanowiłam więc zagospodarować zalegające w szafie resztki wełny, chwyciłam szydełko i tak prosto, jak to tylko możliwe wydziergałam takie oto kolorowe przekładki. Przekładki służą mi do dziś.
W ogóle mam wrażenie, że kuchnia to jest takie miejsce gdzie najłatwiej wprowadzić w życie zasadę 3R (reduce, reuse, recycle) i rozpocząć dążenie do bezodpadowego życia. Mam już wiele własnych patentów na bezodpadowe gotowanie, na przykład liście rzodkiewki zjadam a nie wyrzucam, nadmiar sałaty przerabiam na nadzienie do drożdżówek, a liście buraków wrzucam do omletu. Pomaga mi w tym moja wiedza ogrodnicza. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że w Warszawie odbędą się Targi Zero Waste od razu napisałam do organizatorów - Fundacji Alter Eko - z pytaniem czy mogę się przyłączyć. I udało się!
Wspólnie z Fundacją stworzyliśmy cykl in…