Przejdź do głównej zawartości

Kiedy bezwzględnie trzeba wyrzucić jedzenie?

spleśniałe śliwki
Jak wiecie propaguję kuchnię bezodpadkową i niemarnowanie żywności. Jakiś czas temu podsumowałam różne metody niemarnowania, natomiast dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o bardzo ważnym aspekcie marnowania żywności – dotyczącym naszego zdrowia.
A konkretnie - kiedy żywność trzeba jednak wyrzucić w trosce o zdrowie.

Jak spleśniałe, to nie jemy.

Przede wszystkim nie powinniśmy jeść zepsutych, spleśniałych produktów, ze względu na obecne w nich mikotoksyny. Mikotoksyny to toksyczne substancje produkowane przez grzyby atakujące rośliny. Taki produkt nie nadaje się do spożycia. Nie wystarczy odkroić spleśniałego kawałka owocu, warzywa czy chleba albo zebrać pleśni z wierzchu dżemu, soku czy jogurtu. Trzeba wyrzucić wszystko, ponieważ toksyny grzybowe rozprzestrzeniają się po całym owocu czy opakowaniu.

(To jest w ogóle bardzo ciekawe, że ludzie boją się tzw. „chemii” w żywności, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę że jedząc żywność zepsutą, spleśniałą lub narażają się na działanie substancji bardziej toksycznych niż np. środki ochrony roślin wykorzystywane w opryskach na polu a których w produktach które mamy w sklepach albo w ogóle nie występują, albo są w ilościach homeopatycznych.)

parch jabłoni objawy

Uwaga na mikotoksyny!

Spożywanie produktów zanieczyszczonych mikotoksynami jest niezwykle szkodliwe dla ludzi, a najbardziej wrażliwe na działanie tych substancji są układ pokarmowy, płuca, łożysko i gruczoł mlekowy. Jednorazowe spożycie większej ilości może prowadzić do różnego rodzaju zatruć, natomiast długotrwałe narażenie na niskie stężenia mikotoksyn zwiększa zachorowalność na nowotwory. Dla zwierząt mikotoksyny również stanowią zagrożenie.
Jabłek z parchem i innymi plamkami też nie jemy - objawy porażenia tą chorobą grzybową mają postać ciemnych, suchych, chropowatych plamek widocznych na owocach. Widać je na zdjęciu obok. Co prawda pojawiają się głosy, że akurat w przypadku parcha jabłoni, grzyb Venturia inaequalis który go powoduje nie wydziela toksycznych substancji. Ale przecież nie każdy jest w stanie rozpoznać gatunek grzyba który spowodował plamki na jabłku!

Zwróć uwagę na datę ważności

Kolejny równie ważny przypadek kiedy żywność powinniśmy wyrzucić, to produkty przeterminowane na których jest określenie „NALEŻY spożyć do”. Jedzenie takich produktów jest realnym zagrożeniem dla zdrowia. Już o tym pisałam, ale przypomnę, że są dwa rodzaje tych "terminów": "Należy spożyć do" i "Najlepiej spożyć przed" a różnica między nimi jest zasadnicza!

Termin "Należy spożyć do" znajdziecie na produktach takich jak mięso i nabiał, czyli łatwo psujących. Wskazuje on datę przed upływem której produkt należy zjeść. Jedząc produkt po upływie tej daty możemy się zatruć. Dobra informacja jest taka, że jeśli mamy w lodówce produkty, którym termin przydatności niedługo upłynie, możemy zrobić im „czas stop” poprzez zamrożenie.

Drugi termin jaki znajdziemy na opakowaniu to "Najlepiej spożyć przed". Wskazuje on datę, do której dany artykuł zachowuje wszystkie walory smakowe a po jej upływie nadal jest jadalny. Po upłynięciu tej daty produkt może zacząć natomiast tracić swoje właściwości smakowe i zmieniać konsystencję. Taki termin występuje na wielu mrożonych, chłodzonych i suszonych (makaron, ryż) produktach, na konserwach i innych środkach spożywczych takich jak olej roślinny, herbata, kakao i czekolada.
Jeżeli termin minął ale opakowanie nie jest naruszone a jedzenie wygląda, pachnie i smakuje normalnie - można je jeść.

ziemiaki kiełkujące wiosną

Zielonych ziemniaków też nie jemy!

Jest jeszcze (co najmniej?) jeden przypadek kiedy trzeba wyrzucić jedzenie. Chodzi o zielone ziemniaki, które mają podwyższoną zawartość toksycznych substancji z grupy alkaloidów, m.in solaniny. Obecność solaniny w ziemniakach jest zjawiskiem naturalnym. Najwięcej jest jej w zielonych częściach rośliny i w kiełkach, ale występuje również w mniejszych ilościach w bulwach - tuż pod skórką.
Jeśli ziemniaki przechowujemy na świetle i/lub wysokiej temperaturze, w bulwach tworzy się więcej solaniny. Pod wpływem światła tworzy się również zielony barwnik i choć jest to proces niezależny od tworzenia solaniny, zielone zabarwienie bulw jest dla nas sygnałem, że ziemniaki trzeba wyrzucić.
Warto też pamiętać aby w okresie wiosennym, kiedy ziemniaki kiełkują, nie gotować ich ze skórką (solanina nie rozkłada się w wysokiej temperaturze), ale przed gotowaniem dokładnie obrać i głębiej wykroić miejsce z którego wyrastał kiełek.
Jest jeszcze inny sposób na kiełkujące ziemniaki - można je po prostu posadzić, nawet do doniczki.

źródła
https://ec.europa.eu/food/safety/food_waste/eu_actions/eu-platform_en dostęp 04.01.2018
Zapobieganie powstawaniu mikotoksyn – rośliny rolnicze. Ekspertyza pod redakcją: Prof. dr. hab. Marka Korbasa i dr inż. Joanny Horoszkiewicz-Janka, Instytut Ochrony Roślin – PIB, Poznań 2013 https://www.gov.pl/rolnictwo/poradniki-dobra-praktyka-ochrony-roslin
Omayio D. G, Abong G. O, Okoth M. W. A Review of Occurrence of Glycoalkaloids in Potato and Potato Products. Curr Res Nutr Food Sci 2016;4(3). http://www.foodandnutritionjournal.org/?p=3281

Komentarze

  1. Jak to jest z rozkładem solaniny? Chodzi mi głównie o temperaturę i pH środowiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie solanina jest bardzo stabilna. W normalnej obróbce - takiej jak gotowanie czy pieczenie - nie rozkłada się całkowicie.
      Tutaj jest tekst o głównych alkaloidach ziemniaka, m.in. jest poruszona kwestia właściwości fizyko-chemicznych: https://www.researchgate.net/publication/236108904_SOLANINA_I_CHAKONINA_-_GLOWNE_GLIKOALKALOIDY_ZIEMNIAKA_UPRAWNEGO_Solanum_tuberosum_L

      Usuń
    2. Bomba, nie wiedziałem, że od nadmiaru ziemniaków można zachorować na anemię i mieć problemy z układem nerwowym... A gotowane ziemniaczki to przecież była kiedyś podstawa obiadu.

      Dzięki! :)

      Usuń
  2. Przyda mi się na pewno ta wiedza, bardzo pouczający tekst. Tutaj https://magazynspozywczy.com.pl/ także można wyczytać dużo na temat żywności, sporo interesujących artykułów. Koniecznie sobie zajrzyjcie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Sprawdź koniecznie te artukuły!

Jak uprawiać ziemniaki w doniczkach?

Wiecie że można uprawiać ziemniaki w doniczkach na balkonie? Są nawet specjalnie do tego przystosowane podwójne doniczki z "okienkiem" takie jak ta. Ale ziemniaki można uprawiać także w zwykłych doniczkach czy pojemnikach (plastikowych, drewnianych) a także w workach.
Ziemniaka można trochę oszukać
Aby zebrać więcej bulw można ziemniaka trochę "oszukać": jeśli w miarę wzrostu roślin będziemy je obsypywać ziemią, to na całej podziemnej części będą powstawały bulwy. Im wyższe rośliny, tym więcej ziemniaków na obiad :) Na rynku są przystosowane do takiej uprawy piętrowe doniczki, np. takie. Właśnie takie doniczki świetnie sprawdzą się na małej powierzchni na balkonie. Jeśli jednak nie chcemy sprowadzać doniczek z zagranicy, możemy na podobnej zasadzie uprawiać ziemniaki w worku lub samemu zrobić piętrowe doniczki. Poniżej opiszę oba sposoby uprawy, ale najpierw podstawy. Uprawa ziemniaków w pojemnikach krok po kroku Wybór pojemnika. Doniczka, worek czy inny pojemnik …

Ogórek meksykański - z czym to się je?

W ramach cyklu o warzywach dyniowatych dzisiaj będzie o ogórku meksykańskim, znanym też w Polsce jako mysi melon, mini arbuz i cucamelon. Angielskie nazwy z jakimi możecie się spotkać to: mouse melon, Mexican sour gherkin, cucamelon, Mexican miniature watermelon, Mexican sour cucumber. Angielskie nazwy dosyć dobrze oddają czym właściwie jest ogórek meksykański i jak smakuje. W Meksyku, skąd pochodzi, nazywany jest małym arbuzem (sandita) i to jest chyba najlepsze określenie. Nazwa łacińska tej rośliny to Melothria scabra, więc jak widać jest to zupełnie inny gatunek niż nasz swojski ogórek (Cucumis sativus). Pod względem pokroju, liści i pędów przypomina ogórka, ale jego owoce są małe (2-3 cm długości), z rysunkiem jak u arbuza. Co prawda po przekrojeniu owocu (zdjęcie powyżej) znowu nasuwa się podobieństwo do ogórka, natomiast w smaku przypomina on bardziej arbuza skropionego sokiem z limonki. Owoce mają dosyć twardą skórkę (ale obieranie ich nie ma sensu), są chrupiące i dosyć kwaś…

Skąd się wzięły truskawki? | The origin of strawberries

Nie wyobrażam sobie czerwca bez truskawek. Wy pewnie też :) A wyobrażacie sobie, że jeszcze 300 lat temu takich dużych, soczystych truskawek jakie znamy nie było nawet na świecie?
Truskawka to stosunkowo młody "wynalazek" i w porównaniu z innymi roślinami gości na naszych stołach dość krótko. Pierwsze kroki w tym kierunku poczynili Francuzi, którzy w XIV wieku zaczęli uprawiać w swoich ogrodach poziomki pospolite (Fragaria vesca) wykopane w lesie. Ale to nie od poziomek pospolitych wywodzą się truskawki, tylko ze skrzyżowania dwóch innych gatunków poziomek. I tutaj będzie mała dygresja genetyczno-nazewnicza abyście mogli zrozumieć co i jak.
Poziomka jaką możecie spotkać w naszych lasach to poziomka pospolita, po łacinie Fragaria vesca. Truskawka po łacinie to Fragaria ×ananassa - poziomka ananasowa. Znaczek × przed nazwą gatunkową wskazuje że roślina jest tzw. mieszańcem międzygatunkowym. W przypadku truskawki skrzyżowane zostały dwa gatunki poziomek zza Atlantyku: poziomk…