Przejdź do głównej zawartości

Zero waste w kuchni - podstawy | Zero waste in the kitchen - basics

Zgodnie z obietnicą, spisałam swoją targową prezentację. Zawiera ona podstawowe informacje dotyczące marnowania i niemarnowania żywności. Myślę że stanowi dobre wprowadzenie do tematu i każdemu przyda się lektura tego artykułu ;) Temat niemarnowania rozwijam nie tylko na blogu ale i na Facebooku, więc zapraszam do podążania za #zerowastewkuchni na FB i tagiem zero_waste na blogu. I oczywiście zapraszam do zadawania pytań i dzielenia się Waszymi doświadczeniami!
No to zaczynamy.

Zacznę od takich małych wyjaśnień dlaczego w ogóle zajęłam się tematem marnowania żywności. To proste - jako ogrodniczka wiem ile trudu, czasu, wiedzy, doświadczenia i innych zasobów potrzeba na wyprodukowanie jedzenia. Więc kiedy dowiedziałam się, że w Unii Europejskiej rocznie marnuje się 88 milionów ton żywności po prostu mnie zamurowało. Sami tylko Polacy marnują 9 milionów ton żywności rocznie.
Jeśli przyjmiemy, że rocznie jeden dorosły człowiek potrzebuje około 800 kg jedzenia, to prosty rachunek pokazuje, że 88 milionami ton marnowanego jedzenia można by wyżywić 110 milionów ludzi!

Od razu nasuwa się pytanie: dlaczego tyle żywności jest marnowane? Przedstawia to poniższy wykres, przy czym dane odnoszą się do całej Unii. No i widać wyraźnie, że najwięcej jedzenia marnuje się w domach. Tak tak!


Powodów marnowania żywności jest wiele. Między innymi jest to:
- przegapienie terminu przydatności do spożycia,
- zbyt duże zakupy i brak listy zakupów,
- niewłaściwe przechowywanie produktów,
- brak pomysłów na wykorzystanie kupionych produktów.

W dalszej części postaram się znaleźć radę na trzy najważniejsze powody.
1. Przegapienie terminu przydatności do spożycia
Nie wiem czy wiecie, ale są dwa rodzaje tych "terminów": "Należy spożyć do" i "Najlepiej spożyć przed" i różnica między nimi jest zasadnicza!
Termin "Należy spożyć do" znajdziecie na produktach, które łatwo się psują (np. mięso, ryby). Wskazuje on datę, po której towar nie nadaje się do jedzenia bo możemy się nim wtedy zatruć. Zatem taki produkt należy zjeść przed upływem terminu przydatności do spożycia.
Jeśli kupimy taki produkt musimy przestrzegać wskazówek które na nim znajdziemy, np. „przechowywać w lodówce” lub „przechowywać w temperaturze 2-4°C”. Również po otwarciu produktu należy stosować się do wskazówek dotyczących przechowywania i stosowania, takich jak „należy zużyć w ciągu trzech dni od otwarcia”.
Co ważne - termin przydatności do spożycia można przedłużyć, zamrażając jedzenie bezpośrednio po dokonaniu zakupu.
Termin "Najlepiej spożyć przed" natomiast wskazuje datę, do której dany artykuł zachowuje wszystkie walory smakowe a po jej upływie nadal jest jadalny. Po upłynięciu tej daty produkt może zacząć natomiast tracić swoje właściwości smakowe i zmieniać konsystencję. Taki termin występuje na wielu mrożonych, chłodzonych i suszonych (makaron, ryż) produktach, na konserwach i innych środkach spożywczych takich jak olej roślinny, herbata, kakao i czekolada.
Jeżeli termin minął ale opakowanie nie jest naruszone a jedzenie wygląda, pachnie i smakuje normalnie - można je jeść
Jeżeli produkt, na którym widnieje określenie „najlepiej spożyć przed”, został otwarty, trzeba stosować się do znajdujących się na opakowaniu wskazówek, takich jak „Należy spożyć w ciągu trzech dni od otwarcia opakowania”.
Zatem krótko mówiąc: „należy” to granica bezpieczeństwa produktu – nie wolno jej przekraczać, „najlepiej” ma związek z jakością – przed upływem tej daty produkt smakuje najlepiej.

2. Niewłaściwe przechowywanie żywności
Badania wskazują, że rzeczywiście mamy z tym problem i nie wiemy jak przechowywać żywność, szczególnie jeśli chodzi o warzywa i owoce. A prawda jest taka, że różne gatunki mają trochę inne wymagania i optymalne warunki ich przechowywania są zróżnicowane. Aby dać Wam bardzo konkretne wskazówki powiem tak: jeśli nie wiecie jak przechowywać konkretne warzywo lub owoc, przechowujcie je w lodówce. Jedynym absolutnym wyjątkiem od tej reguły jest pomidor, dla którego umieszczenie w lodówce działa zabójczo - pogarsza się smak, zapach i konsystencja.
Do grupy warzyw i owoców które warto trzymać poza lodówką należą te pochodzące z ciepłych klimatów: fasolka szparagowa, ogórek, pomidor, arbuz, melon, cukinia, dynia, oberżyna (bakłażan), papryka, mango, banan, cytryna i awokado. A dlaczego? Ponieważ optymalna temperatura przechowywania tych gatunków (z wyjątkiem melona) jest większa niż 5 stopni Celsjusza. A w lodówce zwykle mamy około 4 stopni (w tym momencie warto sprawdzić ustawienia w lodówce!).
Skoro mowa o przechowywaniu i dacie ważności, wspomnę jeszcze o jednej rzeczy: w szafkach i w lodówce układajcie nowe produkty z dłuższą datą głębiej, a te starsze przesuńcie do przodu. 

3. Brak pomysłów na wykorzystanie kupionych produktów 
Ja akurat nigdy nie mam takiego problemu, bo zwykle gotuję z tego co aktualnie mam w domu. Kuchenny recykling jest u mnie na porządku dziennym, a jak coś mi się wyjątkowo uda, to dzielę się tym z Wami na blogu :) Przykładem jest przepis na sałacianki, czyli drożdżówki z sałatą.
Całą masę moich patentów kuchennych, rad i porad publikujemy z Fundacją Alter Eko w formie infografik na Facebooku. Przykładową infografikę zamieściłam poniżej. Takiej infografice zawsze towarzyszy dłuższy post tłumaczący co i jak. Znajdziecie je po hashtagu #zerowastewkuchni.


Dodatkowo zbieramy właśnie materiały do poradnika "Zero waste w kuchni", którego autorkami i autorami mogą być wszyscy którzy zechcą podzielić się swoimi poradami. Więc jeśli macie swoje wypróbowane patenty, przepisy, inspiracje, rady i porady dzięki którym gotowanie może być bezodpadowe, zapraszam do przesłania ich przez ten formularz.
I niech Wam się nie wydaje, że coś tam robicie, macie swoje patenty ale na pewno wszyscy to tak robią! Wierzcie mi - tak nie jest!
A teraz uwaga - po zebraniu Waszych porad złożymy i opublikujemy poradnik online, tak aby każdy mógł go pobrać :) 

A co z pozostałymi powodami marnowania?

Moje i nie tylko moje patenty, rady i porady dzięki którym jedzenie się nie marnuje znajdziecie w prezentacji tutaj.

Miłego niemarnowania!

źródła:
https://ec.europa.eu/food/safety/food_waste/eu_actions/eu-platform_en dostęp 04.01.2018
https://bankizywnosci.pl/banki-zywnosci-ruszaja-z-kampania-ratuj-jedzenie-ktore-dla-innych-jest-marzeniem/ dostęp 04.01.2018
Estimates of European food waste levels, Stockholm 31 March 2016, ISBN 978-91-88319-01-2
Wyniki badania MillwardBrown na zlecenie Federacji Polskich Banów Żywności z 2014 roku
https://ec.europa.eu/food/safety/food_waste/communications_materials_en dostęp 04.01.2018

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

jak uprawiać ziemniaki w doniczkach? | how to grow potato in the pot?

Wiecie że można uprawiać ziemniaki w doniczkach na balkonie? Są nawet specjalnie do tego przystosowane podwójne doniczki z "okienkiem" takie jak ta. Ale ziemniaki można uprawiać także w doniczkach czy pojemnikach (plastikowych, drewnianych) a także w workach.
Aby zebrać więcej bulw można ziemniaka trochę "oszukać": jeśli w miarę wzrostu roślin będziemy je obsypywać ziemią, to na całej podziemnej części będą powstawały bulwy. Im wyższe rośliny, tym więcej ziemniaków na obiad :)

Jak hodować kiełki? a właściwie - uprawiać :] | How to grow sprouts?

Niezależnie od gatunku nasiona (1) przebieramy, (2) płuczemy, (3) namaczamy, (3) płuczemy, (4) wysiewamy i (5) płuczemy/zraszamy przynajmniej raz dziennie i (6) czekamy na zbiory.

Żelazna zasada uprawy kiełków to czysto, mokro, ciepło i przewiewnie, ale...
Informacji na ten temat jest cała masa na różnych stronach, ale jest parę ważnych rzeczy na które nie zwraca się uwagi, stąd pomysł na poniższe vademecum. Tutaj znajdziecie ważne informacje ode mnie oraz linki do wartościowych stron. Zatem po kolei:

1. Czy kiełkowanie jest dla mnie?
Prawdopodobnie tak :) jest to przyjemne, proste i satysfakcjonujące zajęcie. Jeśli nie masz jednak przekonania nie kupuj od razu kiełkownicy i pół kilo nasion. Początkującym i niezdecydowanym polecam uprawę w słoiku (słoik + gaza + sznurek/gumka) i torebkę nasion rzodkiewki.

2. Kupowanie nasion Przede wszystkim kupujemy nasiona o których wiemy, że są przeznaczone do uprawy na kiełki. Jeżeli nasiona były wyprodukowane z przeznaczeniem na kiełki, to na p…

ogórek meksykański - z czym to się je? [OGRÓD SMAKOSZA] | mexican gherkin in [FOODIE'S GARDEN]

W ramach cyklu o warzywach dyniowatych dzisiaj będzie o ogórku meksykańskim, znanym też w Polsce jako mysi melon, mini arbuz i cucamelon. Angielskie nazwy z jakimi możecie się spotkać to: mouse melon, Mexican sour gherkin, cucamelon, Mexican miniature watermelon, Mexican sour cucumber. Angielskie nazwy dosyć dobrze oddają czym właściwie jest ogórek meksykański i jak smakuje. W Meksyku, skąd pochodzi, nazywany jest małym arbuzem (sandita) i to jest chyba najlepsze określenie. Nazwa łacińska tej rośliny to Melothria scabra, więc jak widać jest to zupełnie inny gatunek niż nasz swojski ogórek (Cucumis sativus). Pod względem pokroju, liści i pędów przypomina ogórka, ale jego owoce są małe (2-3 cm długości), z rysunkiem jak u arbuza. Co prawda po przekrojeniu owocu (zdjęcie powyżej) znowu nasuwa się podobieństwo do ogórka, natomiast w smaku przypomina on bardziej arbuza skropionego sokiem z limonki. Owoce mają dosyć twardą skórkę (ale obieranie ich nie ma sensu), są chrupiące i dosyć kwaś…