Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Moje serniczki dyniowo-kawowe | my pumpkin & coffee mini cheesecakes

Połączenie kawy i dyni nigdy mi się nie znudzi! Podawałam Wam ostatnio mój przepis na dyniowe caffè latte, a dziś zgodnie z obietnicą będzie przepis na serniczki.  Przepis opracowałam w czasach kiedy byłam na diecie odchudzającej, robiłam je z użyciem erytrytolu jako zamiennika cukru i wcinałam z czystym sumieniem dwa takie serniczki na podwieczorek :D  Ale nawet z prawdziwym cukrem nie jest to bomba kaloryczna.
Na 12 serniczków potrzebujemy: 400 g chudego twarogu 400 g puree z pieczonej dyni 2 jajka lub 2 łyżki mielonych płatków owsianych wymieszanych z 6 łyżkami wrzątku  100 g cukru lub zamiennika zawartość 1/2 laski wanilii 1 małe espresso lub 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej papilotki i forma do muffinów Wykonanie: Składniki wrzucamy do miski i miksujemy razem na gładką masę.  Wypełniamy papilotki tak aby został 1 cm marginesu (serniczki trochę rosną, potem opadają). Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stC.
I to tyle - prawda że proste? :D
A tu inne dyniowe przepisy:

[JAK JEŚĆ KWIATY] - marcinki | [HOW TO EAT FLOWERS] - Aster

Wyobraźcie sobie minę osoby z którą podzieliłam się radosną wiadomością, że oto w końcu mogę z czystym sumieniem opublikować post na Facebook-u bo dorwałam i zjadłam marcinka :) Bo u mnie na te astry (Aster novae-angliae) mówi się właśnie marcinki.
A cieszyłam się bardzo dlatego, że marcinkowy post jest inspirowany blogerskimi dyskusjami* i już dawno obiecałam że się pojawi.
Wracając do jedzenia - marcinek okazał się lekko kwaśny i bardzo aromatyczny. Zarówno kwiaty (pojedyncze "płatki" lub całe koszyczki), jak i liście możemy dodawać do sałatek lub wykorzystywać do dekoracji potraw.
Co ciekawe, jadalne są całe rośliny. Korzenie marcinków były wykorzystywane w medycynie chińskiej, a rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej stosowali wysuszone i sproszkowane pędy i liście marcinków jako remedium na różne dolegliwości, a także jako swego rodzaju kadzidło czy nawet dodatek do tytoniu.
Wam polecam takim suszem przyprawiać potrawy albo zaparzyć z niego herbatkę ;)
Aby ususzyć ast…

Jesiennik, czyli jesienny wymiennik roślin | Autumn giveaway

W ostatni weekend października spotykamy się na Jesienniku. Jesiennik to jesienne wydanie wymiennika organizowanego przez Sebastiana Kulisa prowadzącego Roślinne Porady. Ponieważ tę edycję wspieram koncepcyjnie i organizacyjnie, zapraszam Was podwójnie serdecznie na to wydarzenie!

Idea Jesiennika jest prosta: robimy przegląd pudełek z nasionami, parapetów, półek i spiżarni, a to czego mamy w nadmiarze zabieramy 28 października na 9:00 do kawiarni STOR w Warszawie i wymieniamy się.

Cała inicjatywa jest darmowa, a wymiana odbywa się bezgotówkowo, na zasadzie dogadywania się z drugą osobą. Nie ukrywam, że sporo materiałów mam w nadmiarze, więc nie będę się mocno targować ;)

Przykłady rzeczy które można przynieść: nasiona kwiatów, warzyw czy ziół; cebulki, kłącza, korzenie czy sadzonki; sadzonki roślin domowych, całe rośliny w doniczkach, słoikowe przetwory z roślin, ciasta, chleby czy inne wypieki; plony z ogrodu: warzywa, zioła czy owoce; akcesoria związane z uprawą np. doniczki czy n…

Szybka i prosta kawa dyniowa | Quick and easy pumpkin spice latte

Kawę dyniową po raz pierwszy piłam w kanadyjskim Starbucks parę lat temu.  Połączenie kawy, puree z dyni, mleka skondensowanego i korzennych przypraw bardzo mi zasmakowało, więc spróbowałam odtworzyć ten smak. A jednocześnie - trochę odchudzić i uprościć przepis :)  Dziś chciałam się z Wami podzielić moim przepisem. Jestem ciekawa czy taka kawa Wam zasmakuje. 
Za 2 kawy potrzebujemy: 2 porcje espresso 100 g puree dyniowego - świeżego lub mrożonego* 300 ml dowolnego mleka 2 łyżki słodyczy (cukier, erytrytol, miód, ksylitol, czy co kto używa) 1/2 łyżeczki przypraw korzennych (mieszanka do piernika lub sam cynamon, kardamon) Wykonanie: Połowę mleka zagotować z dynią, cukrem i przyprawami.  Zaparzyć kawę. Spienić resztę mleka. Rozdzielić mleko dyniowe na 2 szklanki  Wlać kawę. Uzupełnić szklanki spienionym mlekiem. Można jeszcze posypać korzeniami i gotowe :)
*Puree dyniowe to wbrew pozorom dla mnie temat-rzeka. Ale krótko mówiąc fajnie jest mieć je zamrożone w małych porcjach. Wystarczy u…

Zieleń to Życie okiem pasibrzucha | Green is Life - forager's perspective

Najpewniej już się zorientowaliście, że rośliny które najbardziej mnie interesują, to takie które da się zjeść. Mój wymarzony ogród to taki w którym wszystkie rośliny są jadalne, a papryka, jarmuż czy cukinia rośnie na jednej rabacie z liliowcami. Bo z jednej strony - te rośliny są po prostu ładne, czego dowodem jest kompozycja w donicy na zdjęciu obok wypatrzona przeze mnie w Helsinkach. A z drugiej strony zwyczajnie szkoda mi zachodu i miejsca w ogrodzie na coś co tylko ładnie wygląda ;) Dlatego wystawy i targi takie jak Gardenia i Zieleń to Życie zwiedzam głównie pod kątem roślin jadalnych. I muszę przyznać że jest ciężko. Co prawda odkąd uświadomiłam sobie że większość roślin ozdobnych ma jadalne kwiaty, moje żywieniowe horyzonty się poszerzyły. Ale dopóki nie będę miała porządnego zagonu z liliowcami albo łanu mieczyków, skupiała się będę na owocach, warzywach i ziołach.
Niestety, zwykle stoisk wyspecjalizowanych w drzewach i krzewach owocowych jest mało, a warzywa występują …

Warszawski Festiwal Kulinarny - święto roślin i jedzenia | Warsaw Culinary Festival - food and plant days

Drugi weekend września spędziłam w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Odbywał się tam Warszawski Festiwal Kulinarny „Rośliny, owady i miód” - wielkie święto roślin i jedzenia. W obrębie Ogrodu odbywały się wykłady, rozmowy, pokazy, warsztaty i degustacje. Na targowych stoiskach można było zjeść coś dobrego i kupić coś ładnego. Ale przede wszystkim dzięki Festiwalowi można było zatrzymać się na chwilę i zastanowić: nad przyszłością jedzenia, nad naszą przyszłością i jedzeniem przyszłości.  Ja miałam przyjemność nie tylko skorzystać z festiwalowych atrakcji ale i poprowadzić warsztaty o kwiatach jadalnych jako nowej żywności. I nie ukrywam, że mocno identyfikuję się z tym Festiwalem, więc nie liczcie za bardzo na obiektywną recenzję ;) Relacja nie będzie też pełna, bo program Festiwalu był bardzo bogaty, a mimo moich usilnych starań bilokacja mi jakoś nie wychodzi ;) 
Od piątku do niedzieli odbyło się ponad 60 wydarzeń. Nie sposób tu wszystkich opisać czy choćby wymi…

Historia portretu marka kucmerki | Let's make it like Anna Atkins!

W ubiegłą sobotę miałam wielką frajdę. Uczestniczyłam w warsztatach dotyczących ilustracji botanicznych i po raz pierwszy od nie pamiętam jak dawna poświęciłam się pracy bardziej kreatywnej niż pisanie i fotografowanie czy gotowanie*. Warsztaty odbywały się w Ogrodzie Botanicznym UW w ramach cyklu Ogrodowe odkrywanie. Inspirowane były opracowaniem pt. British Algae: Cyanotype Impressions fotografki Anne Atkins. Były prowadzone przez dwie przesympatyczne kobiety: biolożkę Krystynę Jędrzejewską-Szmek i ogrodniczkę Mariannę Darżynkiewicz-Wojcieską (blog Dzieje Kuchennej Wiewióry). A motywem przewodnim były „baldaszki” czyli rośliny z rodziny selerowatych (Apiaceae). Od razu powiem, że warsztaty były bardzo ciekawe i bogate pod względem formy i treści. Nie sposób opowiedzieć o wszystkim, ale nie o to też chyba chodzi :) Warsztaty były podzielone na część teoretyczną i praktyczną, które się ze sobą przeplatały. W części teoretycznej wysłuchaliśmy opowieści o historii ilustracji botaniczn…

Festiwal Kwiatów Jadalnych 2017 | Edible Flowers Festival 2017

Wyjazd do Dobrzycy na tegoroczny Festiwal Kwiatów Jadalnych planowałam od dawna, bo kwiaty jem chętnie, a podczas festiwalu miałam możliwość spróbować nowych smaków, takich jak liliowce, pelargonie, pysznogłówki czy petunie. Poznałam też nowe zastosowanie zielonych szyszek sosny! O tym opowiem dalej, bo najpierw chciałam Wam opowiedzieć ogólnie o festiwalu.

Festiwal trwał dwa dni: 15 i 16 lipca. Bohaterką wydarzenia była "Róża - królowa smaku i zapachu". Temat może mało oryginalny i dobrze znany, ale za to wdzięczny. Bo kto nie lubi konfitury różanej? Była to druga edycja, a wzięło w niej udział blisko 20 wystawców - głównie z województwa zachodniopomorskiego. Szczerze mówiąc spodziewałam się większej liczby, ale podejrzewam że z roku na rok będzie się ona zwiększała.  Podobnie jak w ubiegłym roku na stoiskach można było spróbować (rzadziej) i kupić (częściej) ciekawe potrawy z kwiatami. Były też miody, produkty regionalne, książki i kosmetyki, rośliny ze szkółki Hortulus, …