Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Zero waste w kuchni - podstawy | Zero waste in the kitchen - basics

Zgodnie z obietnicą, spisałam swoją targową prezentację. Zawiera ona podstawowe informacje dotyczące marnowania i niemarnowania żywności. Myślę że stanowi dobre wprowadzenie do tematu i każdemu przyda się lektura tego artykułu ;) Temat niemarnowania rozwijam nie tylko na blogu ale i na Facebooku, więc zapraszam do podążania za #zerowastewkuchni na FB i tagiem zero_waste na blogu. I oczywiście zapraszam do zadawania pytań i dzielenia się Waszymi doświadczeniami! No to zaczynamy.
Zacznę od takich małych wyjaśnień dlaczego w ogóle zajęłam się tematem marnowania żywności. To proste - jako ogrodniczka wiem ile trudu, czasu, wiedzy, doświadczenia i innych zasobów potrzeba na wyprodukowanie jedzenia. Więc kiedy dowiedziałam się, że w Unii Europejskiej rocznie marnuje się 88 milionów ton żywności po prostu mnie zamurowało. Sami tylo Polacy marnują 9 milionów ton żywności rocznie. Jeśli przyjmiemy, że rocznie jeden dorosły człowiek potrzebuje około 800 kg jedzenia, to prosty rachunek pokazuje,…

Śledzie w jagodach - szwedzkie klimaty | Herrings with blueberries - my way

Jagody, i w ogóle owoce jagodowe, w szwedzkiej kuchni mają szczególne miejsce. Zrozumiałam to kiedy w ostatnie wakacje byłam w Szwecji i do śniadania podano nam dwa rodzaje gęstych soków przecierowych, zwanych zupami: z borówki czernicy (blåbärssoppa) i z owoców róży (nyponsoppa). Ale to jeszcze nic takiego nadzwyczajnego dla polskich kubków smakowych. Gdzieś mi niedawno mignął w internetach przepis na śledzie marynowane w jagodach. Bardzo mnie to zaintrygowało i postanowiłam zgłębić temat. A że po szwedzku umiem może dwa-trzy wyrazy, szukałam z użyciem tłumacza Google. No i okazało się że (tu będzie komplement jakby były wątpliwości) Szwedzi mają niezłego kręćka na punkcie marynowanych śledzi. Znalazłam dziesiątki smakowitych przepisów, w tym wiele na wersję z jagodami.
Na ich bazie zrobiłam swoją wersję, którą chciałam się z Wami dziś podzielić. Ciekawa jestem jak Wam się podoba i czy go wypróbujecie :)
Proporcje na 8 płatów śledziowych.  Śledzie marynują się w sumie 4 dni ale warto…

Śledzie w piernikach - polskie klimaty | Herrings with gingerbread - so Polish!

Bardzo lubię śledzie. Bardzo. I pierniki też. A co jest najlepsze to to, że połączenie śledzia i pierników jest obłędne! Więc nie będę się długo rozwodziła, tylko od razu podaję Wam swój przepis na te delicje :)  Ja użyłam śledzi marynowanych w szwedzkiej zalewie 1-2-3. I generalnie dobrze jest użyć śledzi z octu, bo wtedy mają lepszą konsystencję. No chyba że ości Wam nie przeszkadzają - wtedy wystarczy użyć wymoczonych śledzi z solanki.  Jeśli używacie śledzi z octu (innej marynaty niż ta moja), też warto je wymoczyć aby nie były bardzo kwaśne.
Proporcje są na 8 płatów śledziowych. A TUTAJ pobierzecie wersję do druku.
I marynata - szwedzka marynata 1-2-3 0,5 szklanki octu spirytusowego 10% 1 szklanka cukru 2 szklanki wody 4 szt ziela angielskiego 3 liście laurowe 1 średnia marchew pokrojona w plasterki  1 średnia cebula pokrojona w plasterki
II marynata - piernikowa 1,5 szklanki oleju rzepakowego lub innego o neutralnym smaku 10 łyżek drobno pokruszonych pierników 1 duża cebula drobn…

Zero waste w kuchni - zapraszam na targi! | Zero waste kitchen - invitation

Parę lat temu nosiłam się z zamiarem kupienia przekładek do patelni, ale jakoś szkoda mi było wydawać kilkanaście złotych na kawałek szmatki wyciętej w kształt gwiazdki. Postanowiłam więc zagospodarować zalegające w szafie resztki wełny, chwyciłam szydełko i tak prosto, jak to tylko możliwe wydziergałam takie oto kolorowe przekładki. Przekładki służą mi do dziś.
W ogóle mam wrażenie, że kuchnia to jest takie miejsce gdzie najłatwiej wprowadzić w życie zasadę 3R (reduce, reuse, recycle) i rozpocząć dążenie do bezodpadowego życia. Mam już wiele własnych patentów na bezodpadowe gotowanie, na przykład liście rzodkiewki zjadam a nie wyrzucam, nadmiar sałaty przerabiam na nadzienie do drożdżówek, a liście buraków wrzucam do omletu. Pomaga mi w tym moja wiedza ogrodnicza. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że w Warszawie odbędą się Targi Zero Waste od razu napisałam do organizatorów - Fundacji Alter Eko - z pytaniem czy mogę się przyłączyć. I udało się!
Wspólnie z Fundacją stworzyliśmy cykl in…

kapusta nie tylko ozdobna [OGRÓD SMAKOSZA] | not only ornamental cabbage [FOODIE'S GARDEN]

Kapusta ozdobna jest przepiękna. Bardzo się cieszę, że w końcu na prawdę zaistniała w zieleni miejskiej i kwiaciarniach. Ja sama w tym roku uprawiałam taką kapustę, dzięki temu mogłam trochę poeksperymentować z nią w kuchni. Nasiona wysiałam w marcu. Wschodziły równo i szybko, więc na moim niezbyt oświetlonym parapecie siewki były wydłużone. W kwietniu wyglądały tak jak na zdjęciu obok.
W maju wysadziłam kapustę do gruntu i czekałam, czekałam, czekałam... rosła powoli i ostatecznie nie przebarwiła się zbytnio. Ale nadal jak widać była ozdobna.
Jednak ja byłam ciekawa czy jest smaczna. Pod względem wartości odżywczych (i botanicznie też) kapusta ozdobna jest podobna do jarmużu (w języku angielskim jest określana jako ornamenthal cabbage lub flowering kale, czyli kwitnący jarmuż), przy czym dużo też zależy od koloru liści.
Najpierw zrobiłam czipsy z kapusty. Jest to banalnie proste: nagrzewa się piekarnik do 200 stopni, kapustę (bez grubszych nerwów) skrapia się olejem; do tego szcz…

[JAK JEŚĆ KWIATY] - chryzantemy | [HOW TO EAT FLOWERS] - Chrysanthemums

Wszyscy znamy chryzantemy. W uprawie najpopularniejszy jest złocień ogrodowy (Chrysanthemum morifolium, syn. Ch. indicum), który pochodzi z Chin. Złocienie ogrodowe są tak różnorodne pod względem form kwiatów, barw, pokroju roślin i terminów kwitnienia, że są chyba najbardziej wszechstronnie wykorzystywanymi roślinami ozdobnymi. I to nie tylko na przełomie października i listopada.
Dziś, przy okazji Wszystkich Świętych, chciałabym namówić Was  do nie wyrzucania chryzantem które kupujecie na groby. Można je przezimować zadołowane w tunelu foliowym a nawet na balkonie i na wiosnę wysadzić do gruntu. Chryzantemy które widzicie na zdjęciu zostały właśnie w taki sposób uratowane i teraz rosną sobie spokojnie w Elfickim Zakątku.
Złocienie często wykorzystywane są także jako kwiat cięty – na pewno widzieliście je nie raz w kwiaciarni. A jeśli uczestniczyliście w moich warsztatach Rośliny z biglem, mieliście możliwość zrobić biżuterię kwiatową z widocznego na zdjęciu złocienia ogrodowego…

Moje serniczki dyniowo-kawowe | my pumpkin & coffee mini cheesecakes

Połączenie kawy i dyni nigdy mi się nie znudzi! Podawałam Wam ostatnio mój przepis na dyniowe caffè latte, a dziś zgodnie z obietnicą będzie przepis na serniczki.  Przepis opracowałam w czasach kiedy byłam na diecie odchudzającej, robiłam je z użyciem erytrytolu jako zamiennika cukru i wcinałam z czystym sumieniem dwa takie serniczki na podwieczorek :D  Ale nawet z prawdziwym cukrem nie jest to bomba kaloryczna.
Na 12 serniczków potrzebujemy: 400 g chudego twarogu 400 g puree z pieczonej dyni 2 jajka lub 2 łyżki mielonych płatków owsianych wymieszanych z 6 łyżkami wrzątku  100 g cukru lub zamiennika zawartość 1/2 laski wanilii 1 małe espresso lub 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej papilotki i forma do muffinów Wykonanie: Składniki wrzucamy do miski i miksujemy razem na gładką masę.  Wypełniamy papilotki tak aby został 1 cm marginesu (serniczki trochę rosną, potem opadają). Pieczemy 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stC.
I to tyle - prawda że proste? :D
A tu inne dyniowe przepisy:

[JAK JEŚĆ KWIATY] - marcinki | [HOW TO EAT FLOWERS] - Aster

Wyobraźcie sobie minę osoby z którą podzieliłam się radosną wiadomością, że oto w końcu mogę z czystym sumieniem opublikować post na Facebook-u bo dorwałam i zjadłam marcinka :) Bo u mnie na te astry (Aster novae-angliae) mówi się właśnie marcinki.
A cieszyłam się bardzo dlatego, że marcinkowy post jest inspirowany blogerskimi dyskusjami* i już dawno obiecałam że się pojawi.
Wracając do jedzenia - marcinek okazał się lekko kwaśny i bardzo aromatyczny. Zarówno kwiaty (pojedyncze "płatki" lub całe koszyczki), jak i liście możemy dodawać do sałatek lub wykorzystywać do dekoracji potraw.
Co ciekawe, jadalne są całe rośliny. Korzenie marcinków były wykorzystywane w medycynie chińskiej, a rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej stosowali wysuszone i sproszkowane pędy i liście marcinków jako remedium na różne dolegliwości, a także jako swego rodzaju kadzidło czy nawet dodatek do tytoniu.
Wam polecam takim suszem przyprawiać potrawy albo zaparzyć z niego herbatkę ;)
Aby ususzyć ast…

Jesiennik, czyli jesienny wymiennik roślin | Autumn giveaway

W ostatni weekend października spotykamy się na Jesienniku. Jesiennik to jesienne wydanie wymiennika organizowanego przez Sebastiana Kulisa prowadzącego Roślinne Porady. Ponieważ tę edycję wspieram koncepcyjnie i organizacyjnie, zapraszam Was podwójnie serdecznie na to wydarzenie!

Idea Jesiennika jest prosta: robimy przegląd pudełek z nasionami, parapetów, półek i spiżarni, a to czego mamy w nadmiarze zabieramy 28 października na 9:00 do kawiarni STOR w Warszawie i wymieniamy się.

Cała inicjatywa jest darmowa, a wymiana odbywa się bezgotówkowo, na zasadzie dogadywania się z drugą osobą. Nie ukrywam, że sporo materiałów mam w nadmiarze, więc nie będę się mocno targować ;)

Ja już zrobiłam przegląd pudełek z nasionami i szafek kuchennych. Poniżej przygotowałam listę roślin i przysmaków z krótkimi opisami i instrukcjami wysiewu. Nie wszystkie opisy są pełne, ale do wiosny jeszcze trochę czasu ;) Nie martwcie się w każdym razie - nie zostawię Was samych z nasionkami ode mnie!

Na pierwszy…

Szybka i prosta kawa dyniowa | Quick and easy pumpkin spice latte

Kawę dyniową po raz pierwszy piłam w kanadyjskim Starbucks parę lat temu.  Połączenie kawy, puree z dyni, mleka skondensowanego i korzennych przypraw bardzo mi zasmakowało, więc spróbowałam odtworzyć ten smak. A jednocześnie - trochę odchudzić i uprościć przepis :)  Dziś chciałam się z Wami podzielić moim przepisem. Jestem ciekawa czy taka kawa Wam zasmakuje. 
Za 2 kawy potrzebujemy: 2 porcje espresso 100 g puree dyniowego - świeżego lub mrożonego* 300 ml dowolnego mleka 2 łyżki słodyczy (cukier, erytrytol, miód, ksylitol, czy co kto używa) 1/2 łyżeczki przypraw korzennych (mieszanka do piernika lub sam cynamon, kardamon) Wykonanie: Połowę mleka zagotować z dynią, cukrem i przyprawami.  Zaparzyć kawę. Spienić resztę mleka. Rozdzielić mleko dyniowe na 2 szklanki  Wlać kawę. Uzupełnić szklanki spienionym mlekiem. Można jeszcze posypać korzeniami i gotowe :)
*Puree dyniowe to wbrew pozorom dla mnie temat-rzeka. Ale krótko mówiąc fajnie jest mieć je zamrożone w małych porcjach. Wystarczy u…

Zieleń to Życie okiem pasibrzucha | Green is Life - forager's perspective

Najpewniej już się zorientowaliście, że rośliny które najbardziej mnie interesują, to takie które da się zjeść. Mój wymarzony ogród to taki w którym wszystkie rośliny są jadalne, a papryka, jarmuż czy cukinia rośnie na jednej rabacie z liliowcami. Bo z jednej strony - te rośliny są po prostu ładne, czego dowodem jest kompozycja w donicy na zdjęciu obok wypatrzona przeze mnie w Helsinkach. A z drugiej strony zwyczajnie szkoda mi zachodu i miejsca w ogrodzie na coś co tylko ładnie wygląda ;) Dlatego wystawy i targi takie jak Gardenia i Zieleń to Życie zwiedzam głównie pod kątem roślin jadalnych. I muszę przyznać że jest ciężko. Co prawda odkąd uświadomiłam sobie że większość roślin ozdobnych ma jadalne kwiaty, moje żywieniowe horyzonty się poszerzyły. Ale dopóki nie będę miała porządnego zagonu z liliowcami albo łanu mieczyków, skupiała się będę na owocach, warzywach i ziołach.
Niestety, zwykle stoisk wyspecjalizowanych w drzewach i krzewach owocowych jest mało, a warzywa występują …

Warszawski Festiwal Kulinarny - święto roślin i jedzenia | Warsaw Culinary Festival - food and plant days

Drugi weekend września spędziłam w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Odbywał się tam Warszawski Festiwal Kulinarny „Rośliny, owady i miód” - wielkie święto roślin i jedzenia. W obrębie Ogrodu odbywały się wykłady, rozmowy, pokazy, warsztaty i degustacje. Na targowych stoiskach można było zjeść coś dobrego i kupić coś ładnego. Ale przede wszystkim dzięki Festiwalowi można było zatrzymać się na chwilę i zastanowić: nad przyszłością jedzenia, nad naszą przyszłością i jedzeniem przyszłości.  Ja miałam przyjemność nie tylko skorzystać z festiwalowych atrakcji ale i poprowadzić warsztaty o kwiatach jadalnych jako nowej żywności. I nie ukrywam, że mocno identyfikuję się z tym Festiwalem, więc nie liczcie za bardzo na obiektywną recenzję ;) Relacja nie będzie też pełna, bo program Festiwalu był bardzo bogaty, a mimo moich usilnych starań bilokacja mi jakoś nie wychodzi ;) 
Od piątku do niedzieli odbyło się ponad 60 wydarzeń. Nie sposób tu wszystkich opisać czy choćby wymi…